Co myślicie o takiej…

Co myślicie o takiej koncepcji na #dearmoon… 1. Starship wynosi pół-darmo dwa Dragony na orbitę 2. Maezawa i spółka startują normalnie Starshipem i lecą w rejs 3. Po powrocie na orbitę Ziemi nie lądują Starshipem (bo trochę straszno), tylko przesiadają się do dwóch Dragonów (te dokują bezpośrednio do Starshipa) i lądują nimi, co jest dodatkową atrakcją wycieczki – kto będzie mógł powiedzieć, że leciał Dragonem i Starshipem? [+ synchroniczne opadanie na spadochronach, łodzie z przedstawicielami prasy otaczają miejsce wodowania, fajerwerki, etc.] 4. Starship ląduje autonomicznie – jak wyląduje bez szwanku, wielki sukces, jak skończy w kuli ognia to też dobra historia w sumie ¯_(ツ)_/¯ #spacex Czytaj dalej

Read more

Informacyjnie tylko (bo…

Informacyjnie tylko (bo pewnie nie wiecie) – w miniony weekend odbył się udany static fire Falcona Heavy (uprzedzając pytania – brak dobrych video z testu) przed planowaną misją w lipcu, z tajnym ładunkiem dla Pentagonu. Będzie to pierwsze w historii SpaceX bezpośrednie wyniesienie ładunku na orbitę geostacjonarną. Generalnie lipiec zapowiada się (wstępnie) dość srogo, ponieważ istnieje wtedy szansa (imho nieduża, ale jednak) na pierwszy orbitalny lot pełnego zestawu Starshipa + Falcon Heavy z równoległym lądowaniem boosterów na dwóch platformach oceanicznych (środkowy stopień leci na geostacjonarną i oczywiście nie wraca). Będzie to do tego stopnia spektakularne wydarzenie, że mam nadzieję, iż w drodze wyjątku SpaceX wyśle na miejsce lądowania też jeden ze swoich statków w celu uchwycenia lądowań kamerami spoza samych platform. #spacex #texasbocachica Czytaj dalej

Read more

Moja autorska grafika: nowi…

Moja autorska grafika: nowi uczestnicy prywatnego wyścigu kosmicznego, niczym kaczuszki idące za Kaczorem Elonem, mają ambitne plany rozwoju – porównanie obejmuje wyłącznie rakiety od firm, które albo mają na koncie udane misje orbitalne (jak nowo-zelandzka Rocket Lab rakietą Electron), albo wygrały już istotne przetargi na wyniesienie ładunku (Firefly Aerospace otrzymała nawet grant na bezzałogowy lądownik księżycowy, o czym pisałem tu – Blue Ghost ma zostać wykonany i wyniesiony przez FA). Astra 3, Firefly Alfa oraz Relativity Terran 1 mają planowo osiągnąć orbitę w tym roku. Z wymienionych wyżej, największe aspiracje zdaje się mieć zespół Relativity, który dysponuje obecnie największą na świecie drukarką 3d do stali i zamierza wytwarzać swoje rakiety w całości przy użyciu technologii druku 3D, łącznie z silnikami. Ich pewność siebie jest na tyle niezachwiana, że przed miesiącem ogłosili następcę Terrana 1 – rakietę klasy ciężkiej (której brak na grafice z uwagi na fakt, że zapowiedzi nie towarzyszyła publikacja jakichkolwiek wizualizacji), Terran R. Terran R ma powstać od A do Z na tej samej drukarce co Terran 1 – CEO firmy twierdzi, że dzięki innowacjom technologicznym Relativity, update z Terrana 1 do Terrana R sprowadza się niemal wyłącznie do projektu i rozwoju software’u. Terran R ma stanowić bezpośrednią konkurencję dla Falcona 9 (20 000 kg na LEO) i jednocześnie być tańszy, dzięki odzyskiwaniu obu stopni – druk 3D ma pozwolić na implementację skomplikowanych niuansów konstrukcji drugiego stopnia, które rzekomo nie byłyby możliwe przy standardowych metodach produkcji. Brzmi tajemniczo, ale jeśli wierzyć zapewnieniom CEO, Relativity prowadzi obecnie „aktywne rozmowy” z klientami dot. wyniesień liczonych w miliardach dolarów. Ostatnio też firma pochwaliła się lukratywnym kontraktem z amerykańskim ministerstwem obrony. Idąc dalej, na prawo od Terrana 1 przechodzimy do klasy pół-ciężkiej, czyli dwóch rakiet o planowanym udźwigu w granicach 8000 kg na LEO – z tym, że jedynie w przypadku Neutrona (Rocket Lab) mówimy o lądującym pierwszym stopniu, który – korzystając z przetartego przez Muska szlaku – ma lądować na oceanicznej platformie. Firefly natomiast nie planuje odzyskiwać rakiet – zamiast tego uważa, że jest je po prostu w stanie produkować tanio, a poza tym liczy na stale rosnący popyt. Naturalnie, trzeba życzyć właści Czytaj dalej

Read more