Eeeech. Na tagu #tesla widzę…
Eeeech. Na tagu #tesla widzę dokładnie to samo co działo się na #bitcoin i oraz innych social mediach dotyczących go. Odkąd tesla tak absurdalnie wzrosła na wartości, oraz że każdy przeciętny Janusz zyskał prostą możliwość inwestowania, bez kont maklerskich, wprost z revoluta i to za ułamki akcji, to tag został zaspamowany gówno wpisami dotyczącymi ceny. OK, rozumiem, nie mam o to do ludzi pretensji, ale kiedyś ten tag dotyczył tesli a nie jej wyceny giełdowej. Dziś nawet jeśli są wpisy dotyczące samej firmy, tego co się dzieje, to ginął w gąszczu spamu w stylu „dokupiłem za x, czekam na y”, „wchodzicie przed battery day” itp. Na dodatek ci ludzie kompletnie nie kumają samej firmy, tego co się z nią dzieje, jak jest rozwijana itd. i nieraz wypisują swoje Januszerskie złote myśli w stylu „wodór i tak jest przyszłością”, „tesla nie zarabia”, albo „volkswagen jak będzie chciał to ich pozamiata w 5 minut”. Za jakiś czas ludzie którzy się interesują samą technologią i byli do tej pory aktywni, będą coraz mniej aktywni…
Dobrze że #spacex nie jest na rynku publicznym, przynajmniej tam jest spokój. Przynajmniej kiedy nie ma jakiegoś głośnego startu, bo wtedy mamy wielki spam w stylu „beka astronauci w pampersach lecą XDDD”, albo „fake, zawsze przerywa jak pierwszy stopień ląduje” (╯︵╰,)
pokaż spoiler mnie to o tyle boli że poza bitcoin, to tylko spacex i tesle obserwuję na mirko.